Twój koszyk jest pusty

informacje

1. Nowe wersje PCB NOSTROMO 5 i NOSTROMO wolf.

2. NOSTROMO 5H

3. VALENTINE

 

Nowe wersje PCB NOSTROMO 5 i NOSTROMO wolf.

 

Kolejne nasze dac-i doczekały się nowych wersji płytek. Wprowadziłem dużo zmian technicznych, całkowicie zmieniłem sposób prowadzenia masy w części analogowej i cyfrowej. Inaczej zostały dobrane podzespoły mające wpływ na kształtowanie dźwięku w filtrze LPF.

Opisze tu kilka wprowadzonych zmian które mogą być przydatne dla bardziej zaawansowanych użytkowników chcących podjąć próbę kształtowania dźwięku dac-a we własnym zakresie.

NOSTROMO 5

n52

 Na powyższym zdjęciu widać sekcję filtra LPF w NOSTROMO 5. Jak widać kondensatory mogą mieć różne rozstawy do lutowania – 5mm – 7,5mm – 10mm, jest na nie przeznaczone sporo miejsca. Rezystory można wlutować przewlekane swojej ulubionej firmy. Standardowo są lutowane na spodniej stronie płytki rezystory SMD o rozmiarze 1206, o wartościach jak widać.

n51

Jak widać na powyższym zdjęciu, w NOSTROMO 5 Można wlutować 2 pojedyncze opampy lub jeden podwójny w wersji przewlekanej lub smd. Standardowo montowany jest jeden podwójny.

Bez nazwy-4

Istnieje możliwość pominięcia stopnia wstępnego stabilizacji poprzez odpowiednie ustawienie jumperów, jak widać powyżej. Jeśli dysponujesz dobrej klasy zasilaczem stabilizowanym o napięciu zasilania między 7 a 9V, można wykorzystać to ustawienie.

 Bez nazwy-2

Moduł USB standardowo jest zasilany z portu USB komputera. Jeśli nie masz zaufania do zasilania w swoim komputerze, warto wtedy przestawić jumpery na zasilanie z wewnętrznego stabilizatora dac-a.

NOSTROMO 5 standardowo oparty jest na WM8742, jest to bardzo dobry układ Wolfsona, ale jest jeszcze lepszy czyli WM8741, pcb jest dostosowane do obsługi wymiennie jednej lub drugiej kostki.

Na zamówienie jednego z klientów wykonałem wersję NOSTROMO 5 z wysokiej jakości rezystorami przewlekanymi oraz wysokiej klasy(i ceny) dwoma pojedynczymi opampami a także wlutowanym WM8741 zamiast WM8742. Zabrzmiało to naprawdę dobrze, odbiorca był bardzo zadowolony.

NOSTROMO wolf

wolf3

Na powyższym zdjęciu widać sekcję filtra LPF w NOSTROMO wolf. Jak widać kondensatory mogą mieć różne rozstawy do lutowania – 5mm – 7,5mm – 10mm, jest na nie przeznaczone sporo miejsca. Rezystory można wlutować przewlekane swojej ulubionej firmy. Standardowo są lutowane rezystory SMD o rozmiarze 1206, o wartościach jak widać.

wolf2

W NOSTROMO wolf są dwa pojedyncze opampy, mogą być przewlekane lub na spodniej stronie płytki jest miejsce na opampy w obudowie smd.

 

NOSTROMO wolf to sprawdzona konstrukcja, na nowej pcb zmieniony został dobór elementów, zmodernizowane prowadzenie zasilania oraz masy. Wszystko to w celu maksymalnego wykorzystania możliwości doskonałej kości przetwornika jaką jest WM8741 firmy Wolfson.

 do góry

 

Opis najnowszej wersji NOSTROMO 5H (V5)

bez-nazwy-371

NOSTROMO 5H przeszedł ostatnio dużą modernizację, postanowiłem napisać o tym kilka słów. Aktualna wersja tego dac-a to V5. Zaprojektowałem od podstaw nową pcb (płytę główną).

Bez nazwy-6

 

Co mnie do tego skłoniło? Od dotychczasowych użytkowników naszych przetworników miałem sporo pytań o możliwość tuningu, wymiany kondensatorów, itp. Na dotychczasowej płytce było to dość utrudnione. Dodatkowo od dłuższego czasu prowadzę eksperymenty z prowadzeniem masy w układzie przetwornika i stwierdziłem, że tak wydawałoby się prozaiczna rzecz ma olbrzymi wpływ, na jakość dźwięku dac-a. Niestety wielu producentów kompletnie ignoruje ten fakt, widziałem wiele układów gdzie nawet brak było rozdziału masy cyfrowej i analogowej. W NOSTROMO 5H dopracowałem te sprawy najlepiej jak potrafiłem, co dało wymierny efekt w postaci poprawy, jakości dźwięku.

Bez nazwy-1

 

Poniżej opis kilku szczegółowych rozwiązań zawartych tym dac-u.

Bez nazwy-8

 

Miejsca na wlutowanie kondensatorów przewlekanych w filtrze LPF mają różne rozstawy pinów, co pozwala na zastosowanie różnej klasy kondensatorów.

Bez nazwy-2

 

CM6631A czyli układ odpowiedzialny za sygnał USB z komputera, ma możliwość wyboru źródła zasilania. Może to być zasilanie z samego portu USB lub też z wewnętrznego stabilizatora na płytce dac-a. Ten drugi wybór w sytuacji, gdy w komputerze mamy słabej jakości zasilacz, może mieć bardzo pozytywny wpływ na jakość dźwięku.

Bez nazwy-3

 

Moduł odpowiedzialny za USB ma możliwość wysyłania sygnału w standardzie I2S, wobec tego wyprowadziłem ten sygnał na osobne złącze – gdyby ktoś chciał poeksperymentować.

Bez nazwy-4

 

Istnieje możliwość zmiany ustawienia zasilania wejściowego do dac-a. Standardowo dostosowany jest do zasilania 12V. W pierwszej części sekcji zasilającej dac-a jest stabilizator 9V, nie ma on zbyt wyśrubowanych parametrów, ale spełnia swoje zadanie. Jeśli masz do dyspozycji wysokiej klasy zasilacz zewnętrzny, dający napięcie 9V, można wtedy pominąć ten pierwszy stabilizator, odpowiednio przestawiając jumpery. Istnieje możliwość zamówienia w naszej firmie takiego zasilacza dedykowanego dla tego dac-a.

Bez nazwy-7

 

Dac ma standardowo możliwość wlutowania podwójnego przewlekanego OpAmpa lub podstawki precyzyjnej po niego, można wtedy we własnym zakresie w sposób łatwy wymienić OpAmpa na inny w-g własnych preferencji.

Bez nazwy-5

 

Ale pod spodem jest także miejsce na ewentualne wlutowanie OpAmpa w obudowie SMD, jeśli takim dysponujemy. Oczywiście pamiętamy o koniecznym wyjęciu z podstawki OpAmpa przewlekanego.

Bez nazwy-8

 

Jedna ze zmian, jaką wprowadziłem w tym modelu to detekcja prawidłowego sygnału, który dociera do głównego przetwornika, czyli WM8742. Dioda widoczna na przednim panelu dac-a świeci się na czerwono, gdy sygnał jest nieprawidłowy lub brak, jeśli doprowadzimy prawidłowy sygnał z dowolnego źródła, dioda zaświeci się na zielono.

Bez nazwy-10

 

Podsumowując, moim zdaniem dac dostał nowego życia, gra zdecydowanie lepiej. Dźwięk stał się bardziej przestrzenny, widoczne wyraźne polepszenie usytuowania pozornych źródeł dźwięku. Całe słyszalne pasmo stało się bardziej równomierne, bez faworyzowania wysokich czy niskich tonów. Jeśli chodzi o wbudowany wzmacniacz słuchawkowy to zyskał on chyba najbardziej, zdecydowanie zmniejszyła się pewna ostrość słyszalna czasami w górnych rejestrach, dźwięk złagodniał, ale nabrał pełnej mocy, słucha się tego bardzo przyjemnie.

do góry

 

Wzmacniacz słuchawkowy VALENTINE – opis i opinia z odsłuchu.

Untitled-1
Lubię wzmacniacze słuchawkowe, lubię je budować. Ale wbrew pozorom nie jest to prosta sprawa. Teoretycznie wystarczy zaaplikowana zgodnie z notą katalogową kostka wzmacniacza operacyjnego o odpowiedniej mocy i gra. Takie właśnie wzmacniacze mamy często w różnej maści urządzeniach, integrach, odtwarzaczach cd czy innych urządzeniach odtwarzających dźwięk. Niestety zazwyczaj jest to kiepska jakość, mała dynamika, słyszalne szumy, zbyt mała moc przy wysokoomowych słuchawkach. A przecież jeśli słuchawki kupiliśmy za kilkaset złotych to wypada aby poznać przynajmniej większość ich możliwości.

Untitled-7
Przez lata gdy zajmowałem się projektowaniem urządzeń elektronicznych poznałem wiele układów i ich aplikacji. Jednym z ciekawszych jest wzmacniacz operacyjny firmy Texas Instruments TPA6120A. Jest to kostka niemal doskonała jako wzmacniacz słuchawkowy, daje bardzo dużą moc, potrafi wysterować bez problemów niemal wszystkie słuchawki dostępne na rynku, także te o impedancji 600 Ohm. Jest łatwa w aplikacji, wystarczy podać odpowiednie zasilanie, ustawić odpowiedni poziom wzmocnienia i już gra.

pcbval-1
Parametry samej kostki doskonałe, wszystko zrobione zgodnie z notą katalogową producenta i… co się dzieje? sybilanty tną po uszach, bardzo ostry dźwięk, tego się nie da słuchać. Dźwięk jaki się wydobywa ze słuchawek jest jakiś taki zimny, „cyfrowy”. Można to próbować zmieniać za pomocą kondensatorów w zasilaniu, rezystorów… niestety niewiele to daje.

 

Untitled-3
W międzyczasie zainteresowałem się doskonałymi konstrukcjami Nelsona Passa, są to konstrukcje proste ale w swej prostocie doskonałe. Tam gdzie je zastosowano słychać całkowicie inną sygnaturę dźwięku. Muzyka jest czysta ale nie ostra, dynamiczna, klarowna ale też ciepła.

Untitled-4
Postanowiłem połączyć te dwie konstrukcje. Prawidłowo ale też bezkompromisowo zaaplikowany TPA6120A zestawiłem z przedwzmacniaczem opartym o koncepcję konstrukcji Nelsona Passa, zbudowanym na świetnych J-Fetach firmy Toshiba - 2SK170. Tranzystory są dobierane za pomocą specjalnego układu pomiarowego w 4-ki, bo tyle pracuje w przedwzmacniaczu. Dodatkowo na samym pcb są sprzęgane termicznie w celu stabilnej i wyrównanej pracy w obydwu kanałach ale też w obydwu gałęziach zasilania.

  

Untitled-8
Wydaje mi się że udało się połączyć pożądane cechy obydwu tych konstrukcji. Urządzenie finalne czyli nasz wzmacniacz słuchawkowy VALENTINE doskonale daje sobie radę z każdymi słuchawkami, czy to 50 Ohm czy 300 czy też 600. Każdym słuchawkom daje pełne wysterowanie, olbrzymią dynamikę i duży zapas mocy. Przy tym nie tracąc nic z łagodności i przyjemności słuchania konstrukcji na J-Fetach. Myślę że to połączenie naprawdę się udało.

 

Untitled-9

W układach analogowych a takim jest wzmacniacz słuchawkowy, wymagana jest duża staranność wykonania pcb. Wiele teoretycznie dobrych wzmacniaczy traci swoje parametry czy też kiepsko brzmi już przez błędy na płytkach, pętle masy, nierównomierne ścieżki czy złe umieszczenie elementów odsprzęgających. Wystarczy obejrzeć sobie wiele sprzedawanych „kit-ów” na Ebay, widać to na zdjęciach doskonale. W przypadku VALENTINE starałem się o uniknięcie tych błędów, sama faza projektowania oraz testowania prototypów trwała kilka miesięcy i dopiero po uzyskaniu zadawalających efektów w pomiarach zleciłem wykonanie pcb w renomowanej polskiej firmie specjalizującej się wykonywaniem obwodów drukowanych najwyższej jakości. Płytka została wykonana naprawdę precyzyjnie, jest to pcb 2-stronne, wszystkie miejsca lutownicze, pady, przelotki są pozłacane. Całość jest lutowana cyną z dodatkiem srebra. Jak widać na zdjęciach, kluczowe kondensatory to NICHICON oraz ELNA, natomiast kondensatory odsprzęgające o niskich pojemnościach są to foliowce polskiej produkcji dobierane za pomocą precyzyjnego mostka RLC. Potencjometr do regulacji głośności jest analogowy bo tylko takie uznaje w tego typu wzmacniaczach, doświadczenie nauczyło mnie, że często stosowane, wygodne potencjometry cyfrowe potrafią bardzo zdegradować dźwięk. Jednakże potencjometry analogowe mają jedną nieprzyjemną cechę, jest to nierównomierność kanałów. Jak deklaruje producent nawet do 20%. Bardzo często objawia się to nierównomiernym wzmocnieniem dźwięku szczególnie na początku skali. Jeśli ktoś chce słuchać z mniejszą głośnością, potrafi to być bardzo irytujące gdy jeden kanał gra wyraźnie ciszej. Z przyjemnością stwierdzam że udało mi się ten problem wyeliminować prawie całkowicie, jest to nasze proste ale unikalne rozwiązanie, daje to równe wzmocnienie na obydwu kanałach od początku skali głośności.

Całość została zamknięta w niewielkiej kompaktowej obudowie 106mm x 69mm x 30mm. Na przednim panelu jest pokrętło potencjometru głośności zintegrowanego z włącznikiem zasilania, oraz gniazdo słuchawkowe 6,3mm. Po obu stronach gniazda widoczne są 2 diody, zapalają się po włączeniu zasilania. Spełniają też funkcję diagnostyczną, różnica w jasności świecenia jednej z nich lub brak świecenia informuje o nieprawidłowości zasilania jednej z gałęzi napięcia.

Untitled-2
Na tylnym panelu znajduje się gniazdo zasilania do podłączenia zasilacza który dostajemy razem ze wzmacniaczem. Gdyby zaszła konieczność użycia innego zasilacza, musi być to zasilacz stabilizowany dający napięcie w zakresie od 22V do 32V i mogący dostarczyć minimum 500mA prądu. Obok znajdują się 2 gniazda RCA, wejście sygnału analogowego dla prawego i lewego kanału, między nimi znajduje się gniazdo jack 3,5mm spełniające tą samą funkcje co gniazda RCA. Wszystkie gniazda są połączone równolegle, dlatego nie zaleca się podłączenia 2 różnych sygnałów wejściowych w tym samym czasie do wzmacniacza. Należy je traktować jako alternatywę, sygnał dostarczamy albo przez gniazda RCA albo przez gniazdo jack 3,5mm stereo.

Untitled-4

 

 


Podstawowe parametry wzmacniacza VALENTINE
Impedancja obciążenia od 8 Ω do 600 Ω
Moc wyjściowa 80 mW przy obciążeniu 600 Ω
Pasmo przenoszenia ~8Hz - 100kHz
Maksymalny prąd wyjściowy 750 mA
Zniekształcenia THD+N 0,00065% / 32 Ω / 100 mW
Zniekształcenia THD+N 0,00012% / 600 Ω / 80 mW
Dynamika 127 dB
Przesłuchy międzykanałowe 98 dB
Impedancja wejściowa 46 kΩ

 

 

Untitled-5


Test wzmacniacza ze słuchawkami Sennheiser HD600


Jako źródło służył Dac NOSTROMO wolf połączony z komputerem poprzez także nasz konwerter asynchroniczny USB-SPDIF Nostromo. Odtwarzana była muzyka z plików flac.
HD600 podłączone do VALENTINE brzmią niezwykle przejrzyście i szczegółowo i neutralnie. Raczej nie dostrzega się faworyzacji żadnego pasma, a brzmienie jest bardzo naturalne. Zmiana rodzaju muzyki czy to jazz w klubie czy rock na koncercie pokazuje że wzmacniacz rzeczywiście niewiele dodaje od siebie, doskonale i wiernie pokazuje zarówno atmosferę klubowego, jazzowego grania ale też świetnie słychać koncert rockowy wraz z całą jego atmosferą. Detale sceny, pogłosy, pomyłki muzyków, które na innych wzmacniaczach zanikają lub trzeba było wyłapać z tła, tutaj są praktycznie na równi z pierwszym planem, linią melodyczną gitar, wokalami. Trzeszczenie krzesła, na którym siedział klarnecista, lub wzbudzanie się werbla perkusyjnego, jest tak wyraźne, jakby stanowiło nieodłączną część utworu. Przez to wydaje się, że scena jest niezwykle szeroka. Ciekawe jest to że VALENTINE cechuje analityczność, której jednak w tym przypadku nie można łączyć z surowością czy ostrością. Co innego, że ta wyraźna ekspozycja szczegółów zdecydowanie uprzyjemnia słuchanie, nie nudzi, w słuchanym utworze dzieje się znacznie więcej i ciekawiej niż przy innych wzmacniaczach.

 

Untitled-3
Największe wrażenie w brzmieniu HD600 na VALENTINE zrobiły na mnie soprany, talerze zabrzmiały jasno i wyraziście, ale nie było mowy o ostrości - cechowały się one wyjątkową gładkością. Podobnie jest z pasmem średnicy – nie ma mowy o ostrych kantach, zabrudzeniu, stracie kontroli pasma – średnica jest pełna, ale ma aksamitny, rozdzielczy charakter, idealnie współpracuje z wokalami,
świetnie dopełnia instrumenty dęte czy pracę kontrabasu. Niskie tony wybrzmiewają z piękną głębią i kształtem, są swobodne i przyjemne, nie jest ich za dużo, są soczyste.

  

 

Untitled-4

 

  

 Jako testowe, serwisowe słuchawki używamy Superluxy HD668B, potestowałem także i te słuchawki z naszym wzmacniaczem.
Superluxy raczej oszczędnie dawkują bas, który jest w miarę punktowy, schodzi całkiem nisko i ma naprawdę dobrą dynamikę. Nie jest przesadnie wypełniony, lecz ma swoją masę. Nie skupia na sobie uwagi, bardziej dopełnia pozostałe podzakresy. Gitary są dobrze słyszalne i mają świetny „drajw”, chociaż brzmią odrobinę sucho. Partie wokalne są wyjątkowo czytelne, niczym pod względem wyrazistości nie ustępują gitarom, ale słychać w nich syczenie głosek. Górne fragmenty pasma też są bardzo wyraźne, długo wybrzmiewają, nie iskrzą, choć jest w nich trochę metaliczności. Scena muzyczna jest szeroka i poukładana, a separacja instrumentów – naprawdę dobra.


Wzmacniacz słuchawkowy VALENTINE, myślę że jest urządzeniem udanym. Jeśli ktoś szuka sprzętu dobrej klasy za nieduże pieniądze, do słuchania muzyki, z powodzeniem może wybrać VALENTINE. Myślę, że spokojnie odstawia w przedbiegach wszelkie wyjścia słuchawkowe w kartach dźwiękowych komputerów, odtwarzaczy CD czy zintegrowanych wzmacniaczy. W mojej prywatnej opinii jest także zdecydowanie lepszy od wielu samodzielnych wzmacniaczy słuchawkowych dostępnych na naszym rynku a sprzedawanych za kwoty będące wielokrotnością ceny VALENTINE.

do góry

RTM Studio

Our website is protected by DMC Firewall!